Witam was mocno w ta sobotnia noc:-) Wlasnie skonczylam ogladac film "Ja wam pokaze", ktory zmusil mnie do pewnych przemyslen. A wlasciwie przemyslen na temat milosci. Wiem, na moim blogu jest roznie, raz wielka milosc, potem klotnia. Tak naprawde to chyba takie jest zycie. Ludzie sie kloca i godza, wszyscy jestesmy niedoskonali. Wydaje mi sie, ze kazda klotnia umacnia jeszcze bardziej, mowiac oczywiscie o zwiazkach. U nas jest czasem glosno, bo przeciez nie jestesmy doskonali, nie jestemy tacy sami... Wiecie jak tak teraz patrze na NIEGO spiacego obok mnie to czuje sie taka szczesliwa. Zadne klotnie nie sa wazne, wiem, ze kazda pokonamy. Mozemy na siebie krzyczec i mowic, ze siebie nienawidzimy, ale tak naprawde wewnatrz jest wielka milosc. Takie jest zycie, nie wszystko jest tak jak bysmy chcieli, zeby bylo. Wiecie, nie bede sie za wiele rozpisywac, bo duzo by tu pisac na ten temat. Po prostu chce powiedziec, jak bardzo jestem szczesliwa, ze ktos mnie kocha!