Alez mnie tu dawno nie bylo. Ostatni raz pisalam jak bylam w pierwszych tygodniach ciazy. Teraz jestem juz blisko rozwiazania, a dokladnie w 37 tygodniu (37 + 4 dni). Juz nie mozemy sie doczekac na nasza malutka Chelsea :) Tak, bedzie dziewczynka!! Ciaza mi minela bezproblemowo. Teraz tylko, od jakis 2 tygodni jestem bardzo zmeczona i spie caly czas. A tak poza tym to wszystko jest w najlepszym porzadku i dzidzia wydaje sie byc szczesliwa w brzuszku.
Koncze, bo znow mi sie oczy zamykaja mimo tego, ze przespalam cala noc i z 3 godziny dzis po poludniu! :-D Pewnie kolejny wpis pojawi sie jak juz malutka sie urodzi...Jestem bardzo ciekawa w ktorym tygodniu sie urodzi i jak wyglada :))
Pozdrawiam wszystkich czytajacych xx
Nasza malutka dzidzia ma juz 9 tygodni i ok. 22mm dlugosci. Czas naprawde szybciutko leci. Dostalam ostatnio list ze szpitala, kolejne usg bedziemy miec 9 sierpnia. Bede wtedy w 13 tygodniu. Oczywiscie, juz nie mozemy sie doczekac. Teraz w srode mamy spotkanie z polozna. A tak poza tym no to bez zmian. Czuje sie troszke lepiej, tzn nie mam juz tyle nudnosci, ale jestem baaardzo zmeczona i nie mam doslownie na nic sily. Dzis rano wymiotowalam, ale musze powiedziec, ze jest troszke lepiej i nie mdli mnie caly dzien.
Bylam dzisiaj u fryzjera, wlosy mi juz za dlugie urosly musialam troche podciac. Teraz czekam na mame, bo wraca z Polski a ja mam jej klucz od domu. Powinna byc tak gdzies za godzinke, moze dwie.
Koncze, bo jestem dzis troche zmeczona. Mialam posprzatac troche, ale nie mam sily :( :)


Dzis w nocy znow nie moglam spac. Przewracalam sie z boku na bok co chwile i sie budzilam. Ale czulam sie taka zmeczona, jednak usnac nie moglam. Poza tym bylo mi tak duszno i goraco. Ahh no i musialam z 2 razy wstac i isc siusiu :)
Wczoraj szybko sie polozylam, ok. 9 juz bylam w lozku. Naprawde czulam sie zmeczona. Ostatnio tak ide do lozka wczesnie, czasem nawet po 8, budze sie rano i nie pamietam co sie ze mna stalo ostatniej nocy :-D Zmeczenie jest naprawde oznaka ciazy :) Jesli chodzi o nudnosci no to dalej je mam, szczegolnie rano i czasem wieczorem. Jestem bardzo wrazliwa na zapachy i duzo zapachow powoduje nudnosci.
A tak poza tym, to przed wczoraj bylam z mezem na pogotowiu, bo skarzyl sie na bole w klatce piersiowej. Przyjeli go dosc szybko i zrobili mu wiele badan (ekg, xray,krew, itp) ale na szczescie wszystko jest ok. Powiedzieli, ze to raczej nie bol serca, ale byc moze nadwyrezyl sie noszac cos ciezkiego. Dzieki Bogu nic mu nie jest. Byl tak szczesliwy i tak mu ulzylo :) Ale Bog nie pozwolil by jemu cos dolegalo. W drodze powrotnej wstapilismy do Tesco po chleb i do domu przyjechalismy ok 11pm.
Ale u nas goraco! Nareszcie jakies porzadne lato w tej Anglii. Nie pamietam kiedy mielismy gorace lato :) Dni wolne mijaja szybko. Nic za wiele nie robilismy, bo taki upal, ze sie nie chce czlowiekowi nic robic, tym bardziej jak mecza cie nudnosci prawie caly dzien...
Wczoraj bylismy w Tesco na malych zakupach. Kupilam sobie gazete o ciazy i jak wrocilismy do domu to czytalam ja i czytalam taka byla interesujaca :) Nawet moj maz do niej zajrzal i czytal artykuly :) 
Dzisiaj wstalismy dosc pozno, bo tak bylo w nocy goraco, ze nie szlo usnac. O 4 juz sie jasno zrobilo, a zaslony mamy koloru kremowego wiec w pokoju bylo bardzo jasno. I tak siedzialam na lozko z godzine az sie zmusilam do spania :-D
Anglia dzis grala mecz z Niemcami, ale niestety przegrali. Moj maz ogladal mecz w domu, a ja wybralam sie ze znajoma do miasta na zimnego shake'a owocowego.
Musialam sobie ostatnio kupic nowy biustonosz, bo wiekszosc tych co mam okazaly sie za male. Nie chce kupowac za wiele, bo wiem ze mi jeszcze piersi urosna wiec nie ma co narazie przeplacac. Koncze ta gadanine, bo juz was pewnie troche nudze :)
Witajcie moi kochani, po tak ogromnie dlugiej przerwie jestem z powrotem..nie wiem na jak dlugo, hehe. Jakos nie chcialo mi sie zagladac na tego bloga i przypominac sobie wszystkie zle chwile.
U mnie WIELE zmian :) Lepszych zmian, o wiele lepszych! Wyszlam za maz za mojego Miska w listopadzie zeszlego roku :) Na podroz poslubna wybralismy sie do Seulu w Korei (pamietacie pisalam w 2007 roku, ze bardzo chcielibysmy sie wybrac do Korei bo moj Mis tam kiedys mieszkal?), bylo naprawde super! Inne zycie, inna kultura, ale naprawde mi sie podobalo i chcialabym tam jeszcze wrocic.
Po drugie no to zmienilam prace:) Zostawilam wkoncu ten cholerny szpital, ktory przyniosl wiecej bolu i stresu niz korzysci czy zadowolenia. Pracuje w malym sklepie juz od 2 lat (prawie), sprzedajemy artykuly gospodarstwa domowego. Zero stresu, zero wysilku, pieniadze lepsze niz w szpitalu. Tyle sie modlilam do Boga by pomogl mi znalezc prace, z ktorej byla bym zadowolona i Bog wysluchal moich modlitw. Amen!
Jak bylismy w Korei to spotkalismy sie z pewnym pastorem. Moj maz kiedys pomagal w tej "parafii". Poprosilismy go o modlitwe, bo staralismy sie o dziecko ponad 3 lata. Bylismy u lekarzy, nawet bralam tabletki, ktore mialy mi pomoc produkowac wiecej jajeczek, no ale nic. Pastor sie za nas pomodlil i czulam, ze Bog tego dnia naprawde wysluchal naszej modlitwy. Na pozegnanie powiedzialam mu, ze jak sie zobaczymy nastepnym razem to bede w ciazy. On przylatuje do Londynu jakos na poczatku lipca. No i kochani, Bog wysluchal modlitw! Jestem w ok. 7tyg ciazy!! I jestesmy tak bardzo szczesliwi :-)) Przeczucie mam, ze to blizniaki! Jeszcze nie mialam USG, ale jakos takie mam przeczucie :) Czekam teraz na list ze szpitala z data pierwszego USG. Dam wam znac czy przeczucia sie sprawdza...
Oj, ale ja sie rozpisalam. Musze do was troche pozagladac, sprawdzic co tam u was.. Kochani do nastepnego razu
Po pierwsze chcialabym podziekowac tym wszystkim, ktorzy odwiedzaja ten blog mimo, ze ja po prostu nie mam kiedy zajrzec do nich. Dziekuje bardzo! Patrycjo gratulacje z Jonathana, bardzo sie ciesze bo wiem jak dlugo czekaliscie na wasze malenstwo. Bog jest wspanialy!!Alleluja!
Moj rok nie zaczal sie za dobrze, poklocilam sie z mama i do tej pory sie nie odzywamy. Ale nie chce mi sie o tym pisac. Szkoda slow..We wtorek ide na kolonoskopie, bo wykryli u mnie krew w stolcu i musza sprawdzic czy wszystko ok. Bog jest ze mna wiec nie obawiam sie. Misiek pojdzie ze mna na to badanie.
Dobra rzecz to ta, ze wkoncu ucze sie jezdzic, heh. Spotkalam sie ze swoja instruktorka 2 razy dopiero i juz nie moge sie doczekac wtorku i kolejnej jazdy, heh.
Koncze, naprawde ostatnio nie mam tu ochoty pisac, jakos tak..mysle o zawieszeniu tego bloga. Pozdrawiam was i zycze Bozych blogoslawienstw!
Dlugo juz mnie tu nie bylo. Nie chcialo mi sie wracac do wspomnien. Nigdy nie czytam swoich wpisow dwa razy, ale za kazdym razem gdy wchodzilam na tego bloga widnial wpis o moim bracie...Gdyby nie Bog to nie wiem jak bym sobie poradzila z Rafala smiercia.
W kazdym razie juz za 3 dni przywitamy 2008 rok i ja mam zamiar realizowac swoje plany i marzenia. Dzis zdalam test z teorii prawa jazdy, w srode jestem umowiona ze swoja instruktorka jazdy i miejmy nadzieje juz niedlugo bede jezdzic,heh. Stresowalam sie, modlilam sie i udalo sie! Nie bylo takie trudne jak sie obawialam. Z Miskiem dobrze nam sie uklada. Postanowilismy, ze w przyszlym roku bedziemy podrozowac. Na naszej liscie jest Korea (Seul) ktory chcielibysmy odwiedzic, a wlasciwie jechac tam na zakupy:-D Patrzylismy na bilety i najtansze ktore znalezlismy to £845 w dwie strony dla dwoch osob z przesiadka w Dubaju, takze moze byc ciekawie. Rowniez oboje bardzo chcielibysmy poleciec do Japonii, moj Mis byl w Japonii, jak rowniez w Korei i chce mi pokazac. No i oczywiscie nasze kraje urodzenia sa na liscie, heh. Raczej nie uda nam sie odwiedzic tych wszystkich krajow w ciagu roku, ale napewno w bliskiej przyszlosci sie tam wybierzemy. W Anglii wyprzedaze juz sie zaczely. W sklepach pelno ludzi, az sie nie chce chodzic, heh. Ja juz sobie kupilam sweter, 2 bluzki i spodnie, wiec mi juz zdecydowanie wystarczy, reszta na oszczednosci. Od przyszlego roku mamy zamiar wybudowac sobie domek w Miska kraju-Nigerii bysmy mieli jak tam przyjedziemy. Pieniadze juz nam sie udalo zaoszczedzic wiec czas tylko zrobic projekt i reszte papierkowej roboty no i zaczac budowe.
Dostalam dzisiaj rano wiadomosc. MOJ KOCHANY BRAT ZMARL O 5.50 RANO. Mial raka jelita grubego, ktory rozsial sie na inne narzady w bardzo szybkim tempie.

Rafal Popeda
28.03.1974-07.10.2007
Spoczywaj w Pokoju
Kochany Bracie,
Nie zdazylismy sie spotkac przed twoim odejsciem, ale pamietaj, ze kochamy cie bardzo i zawsze bedziemy o tobie pamietac. Ktoregos dnia sie spotkamy, wszyscy razem. Zaopiekujemy sie twoim dzieckiem, ktore jest i bylo z ciebie dumne. Byles kochajacym ojcem, mezem,synem i bratem. Zawsze pomocna dlonia. Kochamy cie, spoczywaj w pokoju...
Sylwia z mama


Lecimy z mama jutro do Polski. Dziekuje za wsparcie.

Tak jak w tytule czas szybko leci. Czasem wydaje mi sie, ze za szybko. Mam tyle planow i zamierzen i czas mnie pogania. Wiem jednak, ze kazdy z nas planuje swoja droge, ale to Bog kieruje naszymi krokami. Wiele rzeczy bysmy chcieli, wiele rzeczy wydaje nam sie, ze bylo by dobre dla nas, a staje sie inaczej. Lepiej! :-) Bylam w Irlandii spotkac sie z moja przyszla sister in-law;-) Bylo naprawde milo, tylko zimno. Zwiedzilam Dublin, ktory okazal sie bardzo malym miastem..w porownaniu do Londynu. Sisotra mojego Miska jest zakonnica w Afryce. Jest bardzo mila osoba, naprawde.
POLSKA POLSKA
Tak tak, 17 pazdziernika lece z mama do Polski. To bedzie mamy pierwszy lot samolotem, wiec pewnie bedzie ciekawie:)
Koncze bo mam pyszne jedzonko przed soba...papa

Witajcie!
Dlugo juz mnie nie bylo. Jakos praca, potem zycie poza praca a jak przyjdzie do chwili spokoju to zazwyczaj nie chce mi sie nic pisac. Chyba troche oddalam sie od tego bloga, bo wczesniej pisalam codziennie:) Jakas zmeczona jestem ostatnio. Jak jestem w pracy to nie czuje zmeczenia a jak wroce do domu to wtedy czuje sie baaardzo zmeczona, heh. Poza tym to mam teraz 3 dni wolne i sie bardzo ciesze. Dzis stwierdzilam, ze nigdzie nie ide, nie maluje sie, chodze w pizamie. Nawet wlosow mi sie nie chce umyc:-D Wieczorem wezme relaksujaca kapiel ze swieczkami. Jutro rano pojade do mojej pracy, bo chce pracowac jeszcze dla agencji(pracy):-) Placa wiecej, a jak mam takie 3 dni wolne to jeden dzien moge poswiecic na prace. Pozniej pojedziemy do Londynu. Wtorek jeszcze nie wiem co bede robic, ale pewnie pojde na miasto. Niedziela jest dniem dla Boga i odpoczynku:)
W przyszlym tygodniu lece do Irlandii i juz nie moge sie doczekac. Wczoraj ja i moj kochany poszlismy na jednego drinka. Widzialam mojego bylego, ktory nie mogl spuscic oczu ze mnie. Na szczescie nie byl z ta swoja, jak ja ja nazywam crazy frog:-))
CHCIALABYM WAS ZAPROSIC NA MOJ DRUGI BLOG: O Bogu
Dlugo, dlugo mnie nie bylo. Jakos od jakiegos czasu nie mam weny do pisania. Po prostu nie wiem co mam pisac. Siedze w domu, jestem chora(podejrzenie infekcji drog moczowych), biore dwa antybiotyki trzy razy dziennie i sikam co 5 min:-D Poza tym to nie mam miesiaczki. Zrobilam 2 testy, jeden wyszedl negatywny, drugi pozytywny. Chcialabym, zeby to ten drugi byl prawdziwy, ale z drugiej strony martwie sie ta infekcja. Slyszalam jednak ze bardzo czesto sie zdarza miec infekcje drog moczowych bedac w ciazy.
Mama dzisiaj wyjezdza do Polski na 2 tyg(ale jej dobrze). Zrobilam jej liste zakupow dla mnie, heh. Uwazam, ze w Polsce jest duzo wiecej ciekawszych kosmetykow oraz jedzenie jest zdecydowanie lepsze. Aha no i dluga lista magazynow do czytania. Zycze by jej pogoda dopisala. Ja coraz bardziej jestem znudzona Anglia. Przyzwyczailam sie do zmian i wydaje mi sie, ze potrzebna mi zmiana. Chcialabym cos robic ciekawego. Oprocz pracy chcialabym cos ciekawego robic, miec jakies hobby, zainteresowanie, podrozowac wiecej, a nie tylko praca i dom, praca i dom. Nie powinnam narzekac, wiem. Czasem mam takie chwile, ze wydaje mi sie, ze nie korzystam z zycia. Nie pije, nie pale, nie o takie korzystanie mi chodzi..;)
9 wrzesnia lece na 2 dni do Irlandii. Mojego Misia siostra jest teraz w Dublinie i chcialabym ja odwiedzic. Nigdy sie jeszcze nie widzialysmy, ale rozmawialysmy wiele razy przez telefon. Oj, juz nie moge sie doczekac:)
Musze juz konczyc. Ide mame odprowadzic na stacje. Trzymajcie sie cieplo.

Sloneczko dla was:-)) 
Co prawda nie jade nigdzie, no ale zawsze poleniuchuje troszke.Wiem, tylko leniuchowanie mi w glowie, hehe:-D Nie, no nie mialam dawno takiego porzadnego urlopu. Poza tym sa moje urodzinki we wtorek, skoncze 20 latek:) Dzidzius jeszcze jestem. Zdaje sie, ze w pracy to jestem najmlodsza.
Nie pisalam wam jeszcze o naszym nowym domku. Otoz tak: Mamy dwa pokoje, 2 lazienki(my mamy osobna razem z naszym pokojem), kuchnia, pokoj goscinny i jadalnia.Aha no i ogrod. Mieszkamy z Misia kuzynem, ale jego nigdy w domu nie ma. Ostatnio byl w zeszlym tygodniu, hehe. Takze jest super. Urzadzilismy sobie ten domek, dzis dostalismy nowe sofy. Czuje sie jak w domu!:D
Przepraszam, ze was czesto nie odwiedzam, ale bylam zabiegana. Postaram sie to nadrobic. Dziekuje wam slicznie, ze mimo wszystko mnie odwiedzacie. Dobra koncze. Ide was poodwiedzac.
piątek, 18 maja 2012
Licznik odwiedzin: 250 243 (wersja testowa)
| « maj » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: